Paweł Jasiewicz “Gry i zabawy”

Opublikowano 9 czerwca 2021

Paweł Jasiewicz jest jednym z najoryginalniejszych polskich projektantów pracujących w drewnie. Kluczem do zrozumienia jego pracy jest jego biografia, zwłaszcza przeszłość zawodowego marynarza i wykształcenie technika meblarza, które ostatecznie zaprowadziły go na Wydział Wzornictwa ASP w Warszawie, gdzie wykłada projektowanie. Jego praca oscyluje pomiędzy funkcjonalnością, artystyczną ekspresją i obsesyjną potrzebą osobistego zaangażowania w fizyczne wykonywanie dzieła. Zainteresowania Pawła wynikają z jego naturalnej ciekawości wszystkim, co pierwotne i przed-nowoczesne w technikach i formach, które odnaleźć można w Polsce, Turcji i Japonii. Jednym z głównych motywów jego pracy są badania materiałowe nad rodzimymi rodzajami drewna, ale też nad drewnami egzotycznymi, zwłaszcza australijskimi eukaliptusami. Pociąga go również przewrotność i transgresyjna natura zabawy, stąd jego pasja do projektowania zabawek i systemów klocków, a także sam tytuł wystawy, która zostanie otwarta siódmego czerwca w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie:
“Gry i zabawy”.

Paweł Jasiewicz is one of most original Polish designers working with wood. His work oscillates between functionnality, artistic expression and an obsessive need for physical involvement in the process of making various objects. Paweł’s intrests are related to his natural curiosity for pre-modern primal motives and techniques from Poland, Japan and Turkey and material reseach with exotic types of wood, including Australian gumtrees. Paweł, an ex-sailor by trade and professional cabinet-maker, is now teaching design in Warsaw Academy of Fine Arts at Design Faculty. He is slso an avid creator of playful objects for children, which is expressed in the very title of the exhibition we are opening on June 7 in Warsaw at Industrial Design Institute (IWP): “Games and plays”.

 

OPIS KURATORSKI
Ulubioną przez Pawła materią jest drewno. Dzieje się tak od dnia, w którym wyszedł na górny pokład
frachtowca u wybrzeży Szwecji i zobaczył ciągnący się wzdłuż burty wilgotny i pachnący świerkowy
las. Od tamtego olśnienia były starszy marynarz Jasiewicz konsekwentnie zajmuje się
projektowaniem, kształtowaniem i poznawaniem drewna pod każdą postacią. Drewna ciężkiego, jak
mokry pień modrzewia i cienkiego jak papier cedrowego forniru, drewien rodzimych i tak
egzotycznych, jak australijskie wandoo.
Paweł przypomina XIX-wiecznego odkrywcę: ma głód podróży, a jednocześnie etnograficzne zacięcie,
które pcha go do poznawania starych technik obróbki drewna i mało znanych typologii przedmiotów,
które z owego drewna można wykonać. Jako człowiek i jako twórca wciąż szuka: rozwija interesujące
go motywy i wychodzi poza własną strefę komfortu projektując nie tylko meble czy przedmioty
artystyczne, ale też obiekty w skali małej architektury, jak pejzażowa ławka w Bergen lub
zintegrowane wielkoformatowe elementy wyposażenia wnętrz, jak barierka trzykondygnacyjnych
schodów w prywatnej rezydencji w Warszawie.
Paweł Jasiewicz nie jest typem bezcielesnego, stylowo ubranego projektanta przyrośniętego do
najnowszego Mac-a lub brylującego na wernisażach i targach branżowych. Jest on człowiekiem czynu,
a większa część procesu projektowego w jego wykonaniu jest „rozpoznaniem bojem” przez manualną
pracę z materią kształtowaną zarówno ręcznymi, jak i mechanicznymi narzędziami. Zazwyczaj jego
projekty najpierw zostają kilkukrotnie zrealizowane jako prototypy, zanim zostaną przerysowane w
formie dokumentacji i modelu trójwymiarowego.
Jego droga do warszawskiego Wydziału Wzornictwa ASP, gdzie wykłada i uczy projektowania oraz na
Wydział Technologii Drewna SGGW, gdzie uczył wzornictwa, wiodła od Technikum Morskiego w
Kołobrzegu i Politechniki w Koszalinie, poprzez Buckinghamshire New University i stypendium na
fińskiej uczelni Seinajoki Politechnik, po rezydencje w Polsce, Finlandii, Norwegii, Australii, Turcji i
Japonii. Trzeba tu dodać, że projekty rezydencyjne stanowią zazwyczaj momenty przełomowe w
pracy Pawła, co zwłaszcza widać po zestawie motywów i inspiracji Japonią. Równolegle od lat Pawełz
sukcesem wprowadza w życie swoje pomysły poza murami uczelni i galeriami sztuki. Po pierwsze
dzięki współpracy z innymi projektantami- niegdyś z grupą Kompott, zespołem TouchIdeas (z którą
zdobył w 2011 roku nagrodę Red Dot za opakowanie piwa Łomża), Jarosławem Hulbójem, Aleksandrą
Zając, czy ze mną, bo do domów i wnętrz, które projektowałem wykonał już cztery obiekty. Po drugie
sukces Pawła wynika z udanych projektów i współpracy o charakterze edukacyjnym z instytucjami,
zwłaszcza z Tatrzańskim Parkiem Narodowym, Zamkiem Ujazdowskim, Zamkiem Cieszyn, Muzeum
Pragi, Muzeum Manggha, Ministerstwem Spraw Zagranicznych i Kancelarią Prezydenta RP.
Pawła cieszy sprawczość, nie tylko w formie radości z zobaczenia skończonego obiektu (zresztą jego
wewnętrzny krytycyzm każe mu wciąż rozwijać, to co raz zbudował, więc kategoria „skończoności”
jest tu problematyczna), ale również dzięki samemu procesowi fizycznego zaangażowania w
„sprawianie”. Jego mózg najprawdopodobniej uwielbia, kiedy Paweł pracuje całym ciałem, od zmian
nacisku i kąta dłuta przy toczeniu drewna, po duże gesty strugiem, wymagające zawieszenia ciała nad
leżącą na strugnicy rozległą płaszczyzną z klejonych kantówek. Nie bez kozery Jasiewicz również
uprawia od lat brazylijskie JiuJitsu, bo co tu dużo mówić, Paweł lubi też walczyć ale, żeby było
ciekawiej jest on też człowiekiem zabawy, co zwiedzający wystawę będą mogli sami stwierdzić
patrząc na jego projekty dedykowane dzieciom.
Prawdopodobnie z powodu wymienionej wyżej predylekcji swojego mózgu Paweł przygotował na tę
wystawę od początku ponad połowę obiektów traktując ją jako doskonały powód do działania i
„sprawiania” rzeczy od początku lub specjalnie na wystawę. Ekspozycja jest zarówno

podsumowaniem jego dotychczasowej działalności, zwłaszcza obiektów związanych z przełomowymi
momentami wynikającymi zazwyczaj z podróży, jak i wskazaniem nowych kierunków i zainteresowań.
Daje nam ona unikalną możliwość wniknięcia do wnętrza Jasiewiczowego cerebrum, w którym wciąż
coś się kotłuje i z którego impulsy pędzą do silnych rąk artysty/dizajnera/stolarza, albo po prostu
twórcy.
Czas korzystać, Panie i Panowie!
Jakub Szczęsny